Day

26 marca, 2013
Pierwszy dzień wiosny. Poranny mróz przeszywa tak głęboko, że napięte pod płaszcze mięśnie zdają się pękać. Czuję jak na policzkach, bezgłośnie kruszą się naczynia krwionośne. Załzawione oczy przedzierają się przez demonicznie zimny wicher. Włazi on każdą możliwą szczeliną, jak nóż sieka skórę. Wiosna, psia mać! Masz ochotę obłożyć się watą szklaną a łączenia szczelnie pokryć...
Continue Reading