Co nowego w vSphere 6.0? Cześć I – Zmiany w hypervisorze i VM

Rewolucja, czy ewolucja? Dziś kilka słów o tym co nowego pojawiło się w najświeższym wydaniu pakietu VMware vSphere 6.0. Poruszymy temat hypervisora i maszyn wirtualnych. Będzie nie tylko o nowych funkcjonalnościach, ale również i o pewnych zawodach związanych z wyczekiwanym już od jakiegoś czasu flagowym pakietem produktów VMware.

https://flic.kr/p/ac3N3S

Zacznijmy od hypervisora, który przechodzi już od kilku wersji raczej aktualizację pojemnościowe niż funkcjonalne. Z drugiej strony niema się co dziwić, mnożenie rdzeni, ilości obsługiwanej pamięci czy też kart I/O jest naturalną drogą – tak jak rozwija się rynek serwerów ich wydajność tak i software musi za tym nadążać… Poza tym cóż hypervisor więcej może zrobić (i czy powinien) poza zarządzaniem zasobami dla maszyn wirtualnych w sposób jak najbardziej wydajny i niezawodny. Miejmy nadzieję, że nic. Czasami bowiem zachowanie prostoty produktu jest jego siłą… Weźmy dla przykładu przedpotopowy pakiet Nero, który kiedyś wypalał płytki CD/DVD. Był w tym idealny, niestety przy swojej już pewnie ze 34 wersji jest w stanie zamówić pizzę i zaprojektować most. Według mnie nie była to najlepsza droga i dobrze, że hypervisory ją nie podążają – upraszczając się i robią to co powinny a nie to co mogą. Kończąc jednak tą przydługą i nieco zdziadziałą dygresję wróćmy do…

Usprawnienia w vSphere Hypervisor 6.0

Tak jak wspomniałem wcześniej zwiększono zdecydowanie skalowalność produktu. Od nowej wersji mamy zatem możliwość stworzenia klastra złożonego z 64 węzłów, obsługującego do 8000 maszyn wirtualnych. Warto się tutaj na chwilę zatrzymać – liczba 8000 może zdawać się niezbyt wygórowaną, ale jak podzieli się maksymalną ilość VM per klaster okazuje się, że otrzymujemy 125 VM per hypervisor. Jest to ilością raczej sensowną, ponieważ przyjmując, że maszyna ma średnio 4GB RAM możemy wysycić (bez oversubskrybcji) serwer wyposażony w 500 GB RAM. Nie napotkamy jeszcze przy takiej ilości fizycznego RAM zbyt dużej straty wydajności z powodu nadmiernego pożerania cykli procesora przez obsługę alokowania pamięci. Dodatkowo over-subskrybcja na CPU (przy założeniu 16 rdzeniowców) będzie również na zgrabnym poziomie 2:1. Tak więc przemyślano to w zgodzie z czasami w których będzie to używane. Jeżeli mamy zamiar bardziej upychać większe VM wersja szósta hypervisora vSphere pozwoli na obsługę per węzeł klastra 480 pCPU, 12TB RAM i 1000VM.

Zmieniono również kilka funkcji związanych z bezpieczeństwem. Nareszcie pojawiła się opcja zarządzania użytkownikami ESXi poprzez vCenter. Pozostaje oczywiście również możliwość wykonania tego poprzez ESXCLI. Umożliwiono również zarządzanie blokowaniem kont użytkowników po kilkukrotnej nieudanej próbie logowania, będzie to miało wpływ na SSH i vSphere Web Services z wyłączeniem DCUI o konsoli. Opcje te można znaleźć w Host Advanced System Settings. Również tam znajdziecie opcję odpowiedzialną za ustawienia polityki haseł. Wcześniej dało się modyfikować to pole jedynie poprzez edycje /etc/pam.d/ na pojedynczym serwerze, natomiast teraz zmiana może być zastosowana dla wszystkich węzłów klastra. Dorzucono również usprawnienie w logach ESXi podczas zmian dokonywanych poprzez vCenter. Poprzednio po jakiejkolwiek akcji zmiany były logowane jako działania użytkownika [user=vpxuser], natomiast teraz będzie można zobaczyć który z Heńków naważył piwa, ponieważ log wygląda tak: [user=vpxuser:DOMAIN\User]. Zmiany dotknęły również Lockdown Mode. Tak jak w poprzednich wersjach występujący w jednej formie teraz został rozwinięty do dwóch – normal lockdown mode który poprzez plik DCIU.Access umożliwia dostęp do DCUI, oraz strict lockdown mode który DCUI wyłącza całkowicie. Warto jeszcze wspomnieć o nowej funkcji związanej z Lockdown Mode – Exception Users, pozwala ona na zachowanie pewnych (np. kont serwisowych) zdefiniowanych z AD na ESXi do dostępu do niego samego. Wprowadzono również dostęp poprzez Smart Card (CAC i PIV) do ESX… jednak nie dla Psa kiełbasa – tylko dla administracji US and A.

Usprawnienia w maszynach wirtualnych

W szóstej wersji VMware vSphere mamy do czynienia z nowym poziomem kompatybilności, oraz kilkoma nowymi funkcjami, między innymi wsparcie dla 128 wirtualnych CPU, 4TB RAM, hot-add RAM, vNUMA, akcelerację WDDM 1.1 GDI, USB 3.0 xHCI i klika usprawnień portów szeregowych. Zacznijmy jednak od tabelki kompatybilności:

vsphere-p1-1

Szatańsko brzmiąca vNUMA Umożliwia po włączeniu, wraz z opcją hot-add dla pamięci operacyjnej jej równomierne przypisanie do wszystkich regionów NUMA. Poprzednie wersje przypisywały nową pamięć tylko do regionu 0. Usprawnienie to zapewnia, że wszystkie regiony są równomiernie zaalokowane i w pełni wykorzystują zwiększoną ilość pamięci RAM.

Tak jak wspomniałem poczyniono również pewne usprawnienia portów szeregowych i równoległych. Wersja szósta pozwala dla maszyn wirtualnych w trybie kompatybilności vHW 11 na podłączenie 32 portów szeregowych.

Zwiększono również paletę wspieranych systemów operacyjnych. Do nowych należą – Oracle Unbreakable Enterprise Kernel Release 3 Quarterly Update 3, Asianux 4 SP4, Solaris 11.2 , Ubuntu 12.04.5, Ubuntu 14.04.1, Oracle Linux 7, FreeBSD 9.3, Mac OS X 10.10.

Za tydzień kolejna porcja informacji – będzie o usprawnieniach w vCenter i Web Client (VMotion, FT, HA, Content Libery). Zapraszam!

Zapoznaj się również z artykułami powiązanymi:

About the author

Bloger i niezależny konsultant z wieloletnim doświadczeniem w branży IT. Specjalizujący się w wirtualizacji i cloud computingu. Posiada tytuły MCP, MCTS, VCP oraz VMware vExpert.

Leave a Reply