Konferencyjne nowości VMware – vSphere4.1 oraz View 4.5.

Wczorajsza konferencja VMware Solution Track 2010 przyniosła kilka ciekawych informacji. Po pierwsze padły interesujące teorie na temat rozwoju firmy VMware oraz wachlarza jej produktów. Przede wszystkim warto podkreślić to o czym mówili prelegenci, że VMware bardzo zdawkowo podaje informacje na temat nowości w swoim portfolio. Doszliśmy do wniosku w kuluarach, że nie jest to do końca dobra polityka, bo rynek zawsze jest  nieprzygotowany na coś nowego i zanim ludzie dojrzeją do używania nowych produktów mija zdecydowanie za dużo czasu. Można to było zauważyć przy okazji wprowadzenia vSphere4. Premiera odbyła się w lecie a większość firm przesiadała się na ten produkt dopiero późną zimą. Specjaliści IT, bowiem z pewna nieśmiałością podchodzą do nowości w sowich produkcyjnych środowiskach. Niema w tym nic dziwnego – testy wymagają czasu, a jak uczy historia bycie pionierem często kończyło się na stryczku, lub w najlepszym razie wiecznej banicji i tułaczce. Na bok jednak dywagacje i czas przejść do meritum.

Nowości które zostały poruszone na wykładach to po pierwsze nowe VMware View 4.5 RC. Produkt ten ma swoim wyglądem określić przyszłość rozwoju reszty produktów VMware. A coż w tej połówkowej wersji się zmienia? Pytanie co się nie zmienia! 🙂 No to zaczynamy… Będziemy mieli nowy interfejs do zarządzania. Zrezygnowano bowiem z instalowanego klienta do zarządzania, który po pierwsze działał tylko na Windows’ie, a dodatkowo zaczynał mieć tendencję do zamulania, na rzecz interfejsu webowego. Aplikacja ta została napisana w oparciu o technologię Adobe Flex, tak wiec będzie działać zarówno na systemach z rodziny Windows, Linux oraz Mac. Warto tu nadmienić, że padły pewne sugestie co do rozwoju reszty produktów VMware w stronę braku instalowalnej aplikacji do zarządzania na rzecz webowej. Drugą sprawą jest fakt powolnego zrywania z mechanizmami Microsoftu – RDP, roaming profiles i zastąpienie ich technologią PCoIP, oraz wirtualnymi profilami. Ta pierwsza technologia to oczywiście PC over IP, rozdmuchana idea realizowana przez VMware wraz z firmą Teradichi która ma oderwać całkowicie stacje robocze od ich platformy sprzętowej. Opisywałem ją jakiś czas temu, więc nie będziemy się w to wgryzać, ponieważ czai się tu coś nowego i całkiem ciekawego – wirtualne profile. Cóż to jest? Niedawno firma VMware zakupiła sobie jakąś małą firmkę oferującą technologie całkowitego oderwania profilu użytkownika od systemu Windows. Nie dotyczyło to tylko plików, ale całych gałęzi rejestru, ustawień, alikacji czy systemu. Taki smakowity kąsek nie mógł pozostać długo niezauważony. VMware kupił to spółkę i wprowadził wspomnianą technologię doView. Dzięki temu ruchowi mógł nieco „odmicrosoftować” swój produkt i nadać mu więcej bajecznych funkcjonalności. Trzecią sprawą są zmiany w zarządzaniu dyskami, obrazami master itd. Jest tego naprawdę dużo… Można by zaryzykować stwierdzenie, że VMware View 4.5 będzie nie tylko paczką dodatkowych wyewoluowanych funkcji ale zupełnie nowym rewolucyjnym produktem.

Kolejnym poruszonym tematem był VMware vSphere 4.1. Tu wiele zaskoczeń nie było, w nowej wersji dostaniemy dużo modyfikacji dotyczących ESXi. Pojawi się możliwość instalacji skryptowej która w przyszłości może zaowocuje automatyczną instalacją przez PXE. Tutaj też delikatnie zasugerowano, że prawdopodobnie w niedalekiej przyszłości lekki ESXi ma całkowicie zastąpić pełnego ESX’a. Słuszny ruch, zapewni to mniej warstw abstrakcji i punktów awarii a to zaowocuje mniejszymi problemami a finalnie pozwoli na stworzenie infrastruktury stateless. Kolejną modyfikacja będzie możliwość klasyfikowania ruchu i tworzenia prostego QoS’a dla vNetwork Distributed Switches. Pomóc ma nam to w separacji i zapewnieniu przepustowości dla ruchu na interfejsach 10GBps. Już tłumaczę – przyjmijmy, że posiadamy jedną/dwie karty sieciowe 10G. Cały ruch pchamy nimi, a nie tak jak teraz przy np. przy 4 interfejsach 1GBps każdy obsługuje inny rodzaj ruchy i jest dedykowany a to do vMotion, a to do Maszyn wirtualnych, czy też do FT. Przy ruchu dedykowanym nie musimy się obawiać że maszyny wirtualne wygenerują taki ruch że zeżrą nam pasmo dla np. ISCSI. W przypadku 10GBps i jednego interfejsu taka sytuacja może nastąpić. Rozważanie na dzień dzisiejszy wydaje się czysto hipotetyczne bo raczej w większości infrastruktur wysuszenie uplink’u 1Gbps wydaje się abstrakcją. Warto jednak pamiętać, że IT to dynamiczny rynek i nie wzięcie pod uwagę takich problemów mogło by się skończyć jak sławne 640kb pamięci Gatsa 😉 Kolejną modyfikacją jest fakt całkowitego braku wsparcia przez vCenter dla systemów 32 bitowych i obsługa systemów jedynie 64 bitowych. Kolejną rzeczą są zmiany w raportowaniu. Będziemy mogli obejrzeć wykresy linków do SAN’u a ich (Uwaga! Modne słowo! 😉 ) granulacja sięgnie aż poziomu pojedynczego pliku *.vmdk.

Kolejnym tematem były projekty, które na razie znajdują się w fazie czystko deweloperskiej i laboratoryjnej. Moją uwagę przykuł bezimienny projekt łączący w sobie Lifecycle Managera, Lab Managera i system liczący koszty użytych zasobów – taki nasz mały Amazon EC2. Na razie niewiele więcej wiadomo, może jedynie plotki o przyszłej nazwie – Cloud Manager. Kolejną rzeczą było pokazanie laboratorium z darmowym oprogramowaniem do zarządzania – http://labs.vmware.com/. Dużo fajnych rzecz, zapraszam do zapoznania się, może uratują komuś kilka godzin życia.

Podsumowując – konferencja git, obiad git, ciastka git generalnie spoko… tylko następnym razem może w mniej pompatycznym nastroju bym poprosił.

About the author

Bloger i niezależny konsultant z wieloletnim doświadczeniem w branży IT. Specjalizujący się w wirtualizacji i cloud computingu. Posiada tytuły MCP, MCTS, VCP oraz VMware vExpert.

Leave a Reply