Powszechną mądrością jest zdanie, że historia zataczać koło lubi i umie. Mimo stosunkowo krótkiej i burzliwej historii przemysłu IT teza ta również potwierdziła się kilkukrotnie. Przez lata idee nieustanie wracają, oczywiście zmienione i dostosowane do nowych realiów, ale wciąż oparte na pierwotnym zamyśle.

http://media.comicbook.com/wp-content/uploads/2014/02/back-to-the-future-delorean.jpg

Jeszcze nie tak dawno serwery kojarzyły się z wielkimi wypełnionymi magią lodówkami. Były głośne, wolno się uruchamiały i posiadały mnóstwo pamięci, oraz hordy rdzeni w wyspecjalizowanych procesorach RISC. W tamtych czasach, czasach „Mroku konsoli” określenia takie jak ergonomia pracy, czy graficzny interfejs użytkownika były czymś nietypowym a nawet źle postrzeganym. Liczyła się wydajność, optymalizacja i wyśmienite, skrojone na miarę oprogramowanie.

Obraz ten zaburzyły serwery x86, które w porównaniu z spartańskimi RISC’ami posiadły niemal cukierkowe, wręcz wulgarnie wygodne interfejsy i systemy operacyjne. Nie miały, co prawda idealnie zoptymalizowanej architektury i oprogramowania, ale mimo to przejęły ogromną część rynku. Xeony przegoniły Sparc’i w najciemniejsze zakątki datacenter.

Jednak taka idea jak RISC nie mogła umrzeć śmiercią naturalną. Platforma ta dawała i wciąż daje ogromne i z każdym rokiem rosnące możliwości w bardzo wyspecjalizowanych zastosowaniach – obsługa baz danych, urządzeń sieciowych itd. Dodatkowo dzięki rozwojowi urządzeń mobilnych mamy do czynienia z nową rodziną procesorów RISC – platformami multimedialnymi, które towarzyszą nam cały czas i przyzwyczajają nas do swojej formy.

Wydaje się, że zbliża się kolejny wielki powrót starej idei w nowych szatkach… Sytuacja wydaje się powtórką z przeszłości, gdy architektura x86 zaczynała podbój datacenter w sposób równie pośredni – od urządzeń użytkowych, dostępnych dla każdego. Rewolucja rozpoczęła się w świecie pecetów i był to proces powolny, wymagający stworzenia pełnego ekosystemu programistycznego i sprawdzonych, wydajnych platform sprzętowych. Czasy były sprzyjające, jednak postęp technologiczny wymagał sprawdzania wielu ślepych uliczek, co zajmowało stosunkowo dużo czasu. Dzięki doświadczeniom zebranym przez te wszystkie lata, oraz ogromnemu bagażowi doświadczeń nowe procesory RISC, rosną na bardzo silnych podstawach, tworząc swego rodzaju hybrydę. Łączącą architektonicznie wciąż pełnokrwiste, energooszczędne procesory RISC z przyjemnym środowiskiem programistycznym rodem z platformy x86.

Dodatkowo weźmy pod uwagę aktualną popularność rozwiązań opartych o procesory RISC. Pomijając pralki, lodówki i inne tego typu prymitywne urządzenia pozostaje nam przecież cały świat mobilny – tablety, komórki, nawigacje itd. Jest to ogromny, niezwykle dynamiczny rynek, który z jednej strony uzależnia nas od swojej formy, a z drugiej wchłania coraz większą liczbę programistów i twórców oprogramowania. Powstają nowe frameworki, języki programistyczne, wiele aplikacji przenosi się na nowe platformy sprzętowe – świat aplikacji użytkowych aktualnie dokonuje konkwisty platform opartych o procesory RISC.

Rynek wymusza zmiany. Energooszczędność i kompaktowość rozwiązań RISC nie może przejść bez echa w świecie datacenter. W zasadzie wszystko jest gotowe – dopracowana platforma sprzętowa, działający ekosystem programistyczny… Brakuje sprawdzonych i znanych serwerowych systemów operacyjnych oraz hypervisorów. Microsoft wypuścił jakiś czas temu Windows RT, swój pierwszy system na platformę ARM. Wydaje się to znakiem, że prace trwają i być może za klika lat będziemy światkami Windows Server ARM a z nim Hyper-V ARM. Pozostaje oczekiwanie na odpowiedz ze strony VMware, oraz przyglądanie się rozwojowi prac nad hypervisorem Xen działającym na procesorach ARM. Jeżeli wszystko będzie dalej iść w ta stronę, to rozwiązania RISC mogą okazać się czarnym koniem najbliższych partii rozgrywanych na rynku rozwiązań datacenter.

Felieton opublikowany w magazynie IT Professional.

About the author

Bloger i niezależny konsultant z wieloletnim doświadczeniem w branży IT. Specjalizujący się w wirtualizacji i cloud computingu. Posiada tytuły MCP, MCTS, VCP oraz VMware vExpert.

Leave a Reply