0
Items : 0
Subtotal : 0,00 
View CartCheck Out
0
Items : 0
Subtotal : 0,00 
View CartCheck Out

Poranek dopadł mnie do nad wyraz niespodziewanie. Szum morza wciąż odbijając się pod czaszką sugerował, że dalej jestem w odpowiednim mieście. Przebijając się wąskimi uliczkami starego miasta udałem się na pierwszy dzień konferencji.

vmworld2012-p2-1

Zaplanowałem go subtelnie – miał być delikatnym rozpoczęciem tygodnia… skończyło się jak zwykle – dziewiętnaście godzin na nogach. Zdaje mi się, ze w czasie VMworld robię swoją roczną kilometrówkę.

Już sam ośrodek, w którym odbywa się konferencja jest ogromny, a pamiętajmy, że trzeba do niego również dotrzeć. Mimo tego, że Barcelona jest fenomenalnie skomunikowanym miastem to odległości, które pokonuje się na piechotę są dosyć znaczące. Nakładając to na dziewiętnastogodzinny przedział czasowy sprawa robi się bolesna.

vmworld2012-p2-2

Dotarłem na główną sesję otwierającą całą konferencję. Pat, niech słońce świeci nad jego obliczem, Gelsinger opowiadał o wizji VMware dotyczącej zmiany w przyszłości IT. Zarówno z perspektywy technologicznej, jaki i ideowo, organizacyjnej. Cóż, jak zwykle czeka nas rewolucja. Jej podwaliny w tym roku usypane są na idei w pełni zrytualizowanej sieci pod postacią NSX, oraz wirtualnego programowego SAN’u. Nie zabrakło również informacji o nowych wersjach fundamentalnych produktów VMware jak i również kilku słów o Horizonie i związanym z nim przejęciu firmy Desktone.

vmworld2012-p2-3

Po sesji głównej udałem się do Solution Exchange. Jest to swoistego rodzaju expo, gdzie producenci różnych rozwiązań opartych, lub współpracujących z technologiami VMware mogą pokazać swoje produkty dla uczestników. Zabawa trwała w najlepsze – karnawał gadżetów i marketingu. Spotkałem tam co prawda kilka interesujących widoków.

vmworld2012-p2-4

Spotkałem się również, z firmą Simplivity – producentem sprzętu do tworzenia konwergentej infrastruktury serwerowej. Ich rozwiązania są ściśle powiązane z hypervisorem. Integracja jest na tyle dalekosiężna, że serwery te przychodzą do nas z pre-instalowanym ESX na pokładzie, z którego możemy zarządzać i monitorować wszelkie elementy serwera fizycznego. Simplivity daje nam do dyspozycji również możliwość integracji naszej infrastruktury (w celu replikacji/backupu) z chmurą Amazona. Myślę, że pochylę się nad tym sprzętem w niedługim czasie, gdyż idea zmarginalizowania warstwy fizycznej do poziomu bezmyślnej blachy jest mi bliska.

vmworld2012-p2-5

Na koniec wysłuchałem jednego z ludzi, dzięki którym rozpocząłem przygodę z wirtualizacją – Chad Sakac z EMC. Opowiadał on o rozwoju produktów EMC i co najważniejsze o dążeniu do pełnego ich zwirtualizowania – wyobraźmy sobie wirtualne VMAX’y, czy też wirtualne VNX’y. Całą gamę aktualnie dostępnych jedynie w fizycznej wersji appliance storageowych instalowanych w maszynie wirtualnej na dowolnym sprzęcie… Brzmi nieźle 🙂

Jutro sprawozdanie z drugiego dnia! Zapraszam serdecznie.

About the author

Bloger i niezależny konsultant z wieloletnim doświadczeniem w branży IT. Specjalizujący się w wirtualizacji i cloud computingu. Posiada tytuły MCP, MCTS, VCP oraz VMware vExpert.
1 Response
  1. Lubie wracac na ta strone ale musze przyznac ze ciezko bylo ja znalezc w google, byla gdzies na 4 stronie. Przydalo by sie jej pozycjonowanie polecam wpisac w google :
    seo stronka z seo poradami
    i znajdziesz tam ciekawy i darmowy sposob na podniesienie pozycji w wyszukiwarkach

Leave a Reply