Ostatni dzień konferencji minął na dyskusjach o tym, co sam VMworld przyniósł, o jego wpływie na rynek IT i przyszłości branży. Zdania jak zwykle były różnorodne, jednak dało się zauważyć, że granica tych podziałów przebiega na styku krajów rozwiniętych – USA, zachodnia Europa, oraz krajów trzeciego świata, takich jak Polska i reszta wschodniej Europy oraz Afryki.

vmworld2012-p4-1

Mimo iż żelazna kurtyna oficjalnie opadła ponad dwadzieścia lat temu to jednak jej podrdzewiałe pozostałości ciągle rzucają cień na rzeczywistość. Kraje zza jej zachodniej strony nie musząc nadganiać w ciągu ostatnich dwóch dekad osiemdziesięciu lat historii skupiają się aktualnie nad innymi aspektami w IT niż my. Automatyzacja, katalogowanie, chmura – wysokopoziomowe aspekty IT to jest dla nich sexy. Sprzęt i skupianie się nad mniejszymi infrastrukturami, oraz związane z nimi niskopoziomowe problemy to rzecz nieco już przebrzmiała. Podczas VMworld 2013 pokazano jeden, jedyny słuszny kierunek dla IT – rozrost.

vmworld2012-p4-2

Infrastruktury IT będą rosnąć, ich obsługa będzie zautomatyzowana. Sprzęt, którym dla nas wydaje się jeszcze czymś wysoce istotnym zostanie zdegradowany do poziomu bezmyślnej blachy. Wydaje się, że na końcu całej tej drogi przestaną istnieć takie twory jak małe, kilkunasto-serwerowe infrastruktury. Pozostanie jedynie kilku graczy z gigantycznymi, w pełni zautomatyzowanymi datacenter.

vmworld2012-p4-3

Infrastruktura jako serwis, datacenter jako serwis a teraz sieć i storage jako serwis. Nigdy wcześniej nie było tak łatwo zamówić, dostarczyć i sprzedać IT przy równoczesnym zachowaniu tak wysokiej przezroczystości kosztów. Teraz również poza samą infrastrukturą serwerowo/usługową możemy zacząć rozważać te samo podejście w kwestii desktopów. Mobilność wymaga platformy, a ostatnie trendy IT pokazują, że nie koniecznie musi być ona w formie sprzętowej. Technologie wirtualnych desktopów, pulpitów zdalnych, synchronizacji profili użytkowników odrywają nas od fizycznego aspektu – sprzęt sam w sobie stanowi tylko podstawę. Desktop, jako usługa? Czemu nie.

vmworld2012-p4-4

VMworld 2013 przyniósł zmiany ideowe… może nie zmiany, a rozszerzenie podejścia – wirtualizujmy wszystko, ale z rozsądkiem kosztowym i automatyzacją w tle.

 

About the author

Bloger i niezależny konsultant z wieloletnim doświadczeniem w branży IT. Specjalizujący się w wirtualizacji i cloud computingu. Posiada tytuły MCP, MCTS, VCP oraz VMware vExpert.
5 Responses
  1. Jak myślisz jak te zmiany wpłyną na pracę IT Pro, myślisz że odbije się to na zatrudnieniu, w końcu gdzieś będą musiały się podziać tysiące administratowów i inżynierów? Uważasz, że ‚chmura’ wchłonie wszystkich tych ludzi? Jestem ciekawy czy na sesjach bądź w kuluarach była poruszana ta kwestia?

  2. Kwestia była poruszana i w sumie nastroje nie są złe. Wydaje się, że chmura jako taka pochłonie ogromną ilość zasobów nie tylko serwerowych, czy sieciowych ale również i personalnych. Popatrz mamy teraz setki rozproszonych IT Pro, zarządzających ogromną ilością systemów, w przyszłości zasoby te pewnie przeniesione zostaną w chmurę, wraz z pracą administratorów. Sprawi to, że nie będziesz się już beberać w zepsutych dyskach czy wybierać platformę serwerową a zajmować się automatyzacją dostarczania usługi, czy też technologią jej prezentacji. Następnie pewnie większość z nas zostanie albo konsultantami, albo pracownikami firm cloud. Osobiście wydaje mi się, że te tysiące administratorów i inżynierów mają teraz miliony serwerów, a za parę lat dzięki rozwojowi narzędzi do zarządzania i automatyzacji ta sama liczba ludzi będzie w stanie ogarnąć setki milionów. A co Ty sądzisz?

  3. Myślę, że rozpowszechnienie się cloud computingu będzie miało jakieś negatywne efekty, tylko nie potrafię powiedzieć jak duże. Zresztą, moim zdaniem w ciągu najbliższych kilkunastu lat w ogóle będzie problem z pracą, nie tylko w IT ale to już temat na inną rozmowę. Fakt jest taki, że idea cloud computingu zawiera w sobie bardzo wysoki poziom zarządzania i automatyzacji infrastruktury i współczynnik admin\serwer będzie się cały czas zmniejszał. Z drugiej strony, na co dzień obsługuję infrastrukturą wielu większych i mniejszych klientów z zachodniej Europy, mnogość powtarzalnej i odmóżdżającej roboty potrafi dobić. Tu widzę szansę na poprawę ‚jakości’ wykonywanej pracy, tylko zagadką jest czy te uwolnione zasoby ludzkie zostaną wykorzystane w inny sposób czy najzwyczajniej się ich pozbędzie. Tak czy inaczej na pewno zgodzę się z tobą, że przyszłość to rynek konsultantów. Będzie to też poważny test dla wielu specjalistów, taki rynek łatwo weryfikuje twoje umiejętności, zdolność do adaptacji i wymaga umiejętności miękkich.

  4. Ja bym mimo wszystko nie demonizował tak tej chmury. Oczywiście że pochłonie ogromne zasoby sprzętowe i ludzkie, nie ma innego wyjścia. Z drugiej strony jest wiele firm/instytucji które nadal nie mają zaufania do tego typu rozwiązań i wolą budować je w obrębie swoich datacenter/it pro.

    Automatyzacja i chmura? Owszem, ale nie za wszelką cenę. Patrząc realnie, na pełne przejście w chmurę priv/pub/hybrid (z mojej perspektywy) mogą sobie pozwolić firmy związane z web, duże (globalne corpo) z dynamiczną IT i prawidłowo zbudowaną strukturą rozliczania i alokacji zasobów. W każdym innym przypadku potrzeba odpowiedniej transformacji samego IT jak i zrozumienia procesów i sposobów ich rozliczania. Dopiero wtedy będzie można mówić o sukcesie cloud computingu i ITaaS.

  5. Co znaczy „przyszłość to rynek konsultantów”. Co niby Ci konsultanci maja robic, polecac chmure jednego z kilku providerow? Co tu konsultowac? Tu trzeba handlowca a potem wdrozenia chyba ze to wdrozenie to konsultacje, ale to juz problem dla zespolu ludzi.

    Co do umiejetnosci miekkich – zgadzam sie w pelni i juz widze ze polak stoi z gory na przegranej pozycji na rowni albo ponizej afryki, my nie umiemy nawet negocjowac placy bo w moim miescie senior dev ma max 5k brutto a miasto jest blisko zachodu, gdzie junior dev zaczyna od 2,5k euro.

Leave a Reply