Myślę, że to co poczynię za chwilę nie jest ani nowatorskie, ani specjalnie odkrywcze, ale jednak chciałbym się z Wami tym podzielić. Ostatnio przeprowadziłem toaletowe rozważania na temat wyższości jednej technologii wirtualizacji nad drugą. Charakter kiblowy tego rozważania zmusił mnie do zawężenia moich rozmyślań tylko na terytorium naszego kraju gdyż zwyczajnie w świecie zdrętwiałem 😉

No to może rozpocznę od tego, że moje rozmyślania nie dotyczyły technologicznych aspektów wirtualizacji, nie roztrząsałem faktu czy vSpehere jest lepsze od Hyper-V ze wzglądu na stabilność, niezawodność, funkcjonalności itp. Uważam bowiem, że każdy ma swojego faworyta, wybiera go z różnych powodów i takie dyskusje są podobne do zastanawiania się nad wyższością Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy. Skupiłem się na aspekcie handlowo-społecznym… mianowicie chodzi mi o to dlaczego w polskich realiach Hyper-V jest popularniejsze od vSphere?

Podczas posiedzenia doszedłem do wniosku, że dzieje się tak dlatego iż Hyper-V jest praktycznie darmowe. Trzeba co prawda zakupić Windows Server 2008 z Hyper-V wydając ponad 3000 zł na start… jednak z drugiej strony bardzo dużo firm czy instytucji ma zakupione subskrypcje MSDN. Partnerstwo z firmą Microsoft daje do dyspozycji miedzy innymi kilka „darmowych” licencji Windows Server. Tak więc częściej zdarza się, że różnorakie organizacje dysponują na wstępie technologią od Microsoftu, która na początku jest dla nich w zupełności wystarczająca. Mogą uruchamiać maszyny wirtualne, konfigurować wirtualne sieci czy też korzystać z dobrodziejstw klastrowania. Dla małych i średnich przedsiębiorstw, czy instytucji w moim mniemaniu to w zupełności wystarcza. Skąd te zdanie, już tłumaczę. Zazwyczaj MŚP mają dosłownie kilka serwerów – jakiś kontroler domeny, serwer poczty, serwer systemu ERP, WWW … i to w sumie tyle. Polskie realia nie wymagają wiele więcej. Warto też dodać, że MŚP stanowi lwią część rynku. Tak więc kiedy dział IT decyduje się na technologię VMware, z przyczyn różnych – np. rozwój infrastruktury, zatrudnieni specjaliści etc, staje przed naprawdę bardzo trudnym zadaniem, którym jest przekonanie zarządu do wydania naprawdę grubego wora pieniędzy na coś co do niedawna było za pół darmo. W wielu przypadkach jest to niewykonalne, a co za tym idzie technologia Hyper-V staje się coraz bardziej popularna a vSphere dostaje ostre cięgi.

Do tego dochodzi jeszcze element akademicki. VMware nie daje dla uczelni wersji edukacyjnych swoich produktów, a co za tym idzie studenci, przyszli specjaliści branży IT nie są oswajani z tą technologią i zazwyczaj jej nie znają, albo co gorsza się jej boją. Sprawa ma się zupełnie odwrotnie z produktami Microsoft. Już od gimnazjum młodzież na informatyce ma wszystkie zajęcia prowadzone na platformie Microsoft. Ludzie są do niej przyzwyczajeni, oswojeni, a co za tym idzie chętniej po nią sięgają, nie zastanawiając się nad alternatywami. Ogromna większość uczelni w Polsce jest objęta programem MSDN Academic Alliance, wszyscy studenci jak chcą mogą korzystać  z darmowego oprogramowania Microsoft. Nie zrozumcie mnie opacznie, ta sytuacja nie jest zła, ona jest niepełnosprawna. Program edukacyjny Microsoftu powinien istnieć i wspieram go z całego serca. Jestem jednak typem buntownika który lubi mieć wybór. Niestety w tym momencie jest to niemożliwe, uczelnie uczą tylko jednej monopolistycznej technologii nie zważając na inne istniejące na rynku. Szkoda, bo warto aby młodzi specjaliści IT mogli podejmować świadome decyzje i wybierać produkty które będą dla nich najlepsze, a nie tylko znane. Tak więc i tu vSphere dostaje ostre baty.

Jaki wniosek możemy wyciągnąć z tego posiedzenia my specjaliści od wirtualizacji? Przede wszystkim nie można się ograniczać do jednej technologii. Po drugie, specjaliści od technologii Hyper-V mają obecnie zdecydowanie większe pole do popisu. Po trzecie firmy się rozwijają i możliwe jest, że za kilka lat będą musiały migrować swoje środowiska na oprogramowanie VMware by sprawniej nimi zarządzać. Po czwarte warto by było uczyć na studiach różnych punktów widzenia, różnych technologii (W końcu studia mają poszerzać horyzonty ;)). Po piąte zdrętwiałem, więc kończymy tą imprezę na dziś.

About the author

Bloger i niezależny konsultant z wieloletnim doświadczeniem w branży IT. Specjalizujący się w wirtualizacji i cloud computingu. Posiada tytuły MCP, MCTS, VCP oraz VMware vExpert.

Leave a Reply